Showing posts with label jeski. Show all posts
Showing posts with label jeski. Show all posts

Thursday, July 10, 2014

CREDO

Na material poluje...
Taki prosty, szczery, szorstki.
Niegarbowany i niemalowany,
Najlepiej swojski.

Szukam o zyciu opowiesci,
Ktoras takze Twa historie zmiesci.
Tylko, otworz sie na promien lsnienia,
I przeczytaj zakurzone strzepy ody do marzenia,
Szkicowanej kiedys lotem dzikich gesi.
Alchemia slowa, esencja zycia,
Kobieta do odkrycia.
Ot, i caly moj interes.

Opowiadaj wiec, opowiadaj, dziewcze hoze,
Twa historie w zbior mych bajek dla doroslych wloze.
Opowiadaj wiec, gestami, usmiechami,
Twoich oczu odcieniami.
Mozesz tez slowami, pisanymi, szeptanymi...
Glosem aksamitnym, chropowatym...
Potem, utnij wszystko, tym spojrzeniem, lodowatym...

Szukam momentow zapomnienia,
Odcieni Twojego spojrzenia,
Zawislego na galeziach plant.
Szukam wrzesnia, ktory sie nie wroci,
I nocami w Nowym Jorku smuci.
Szukam Ciebie, szukam siebie,
Na bazarze wystrzepionych wspomnien,
Cerowanych pajeczyna zapomnienia...

J. Andre Jeski
Nowy Jork, wrzesien, 2011 r.

Nieupowaznione uzycie powyzszego materialu be zgody autora stanowi naruszenie praw autorskich i bedzie scigane prawnie.

PYTANIA MALENKIEJ AGNIESZKI

Ta pani z wachlarzem, czy ona w necie mieszka?
Spytala mnie dzisiaj malenka dziewczynka, Agnieszka.
Dlaczego pytasz? Odparlem pytaniem zaskoczony,
A spojrzeniem, pomocy szukalem u jej mamy, Ilony.

Niestety, ta wzruszyla ramionami i do kuchni wyszla,
A mnie w glowie, tymczasem, taka odpowiedz blysla:
Agnieszko, sluchaj malenka, taka mysl mi przychodzi,
Ta z wachlarzem pani, w necie sobie zycie slodzi...

Kochala kiedys pewnego pana, bez granic, nad zycie,
Zaplacila za te milosc, w nadzieje brzemienna, sowicie.
Jej egzystencje odmierzaly kiedys czerwone roz paczki,
A teraz, coz, zostaly tysiace manuskryptow, i ksiazki.

A kiedy juz malenka i jej mama ode mnie wyszly,
Nowe mysli o "samotnych sercach w necie" mi przyszly:
Milosc i nadzieje, te transcendentne produkty oba,
Goldman Sachs, w pakiecie wiazanym, nam dzisiaj poda.

J. Andre Jeski,
Nowy Jork, 13-go marca, 2012 r.

Nieupowaznione uzycie powyzszego materialu be zgody autora stanowi naruszenie praw autorskich i bedzie scigane na drodze prawnej.

"REQUIEM"

Kiedy zagraja nad grobem requiem dla mnie,
Nikt nie powie ze Mozartem slowa bylem.
Kiedy wyryja moje imie w drewnie, niezdarnie,
Salieriego duch oblednie nie zawyje.

Ale wbrew nieuchronnosci powyzszego,
Wbrew skolatanej jazni cierpieniu,
Slowa bede rzucal Ci szeptem, jak klody,
Szukajac ukojenia w zmeczeniu.

I kiedy w koncu to requiem mi smetnie zagraja,
Wyciagniesz postrzepionych mysli zwoje,
Ze szkatulki drewnianej zapomnienia,
I puscisz lze, czytajac do Ciebie modlitwy moje.

J. Andre Jeski
Nowy Jork, listopad, 1996 r.

Nieupowaznione uzycie powyzszego materialu bez zgody autora stanowi naruszenie praw autorskich i bedzie scigane na drodze prawnej.

" Z NIENAPISANYCH LISTOW DO M"

Bylas przeczuciem wiosny,
Rzeka zamarznieta lodem,
Boginia skrytego czaru.
Trwoga przed Bogiem.

Jestes udreka,
Niespelnionym marzeniem,
Nienapisanym wierszem,
Niezaistnieniem.

Bedziesz cisza o poranku,
Kluczem gesi w locie,
Szeptem kochankow,
Wytchnieniem tesknocie...

J. Andre Jeski
Nowy Jork, 17-go marca, 1997 r.

Nieupowaznione uzycie powyzszego materialu bez zgody autora stanowi naruszenie praw autorskich i bedzie scigane na drodze prawnej.